Celem terapii IFS, której skuteczność została potwierdzona naukowo, jest delikatne „osadzenie” energii JA w ciele oraz uzdrowienie naszych zranionych części. Ten proces to nic innego jak budowanie drogi do pełnego zaufania do siebie, do nauki kierowania się ciekawością, współczuciem, wdzięcznością, akceptacją, zrozumieniem, spokojem, a przede wszystkim miłością.

JA – to naturalny, prawdziwy stan każdego człowieka. Ale dzieciństwo, zranienia, trudne doświadczenia, osobiste traumy, skłaniają niektóre nasze części do przyjęcia roli strażników- (części ochronne). W ich dłoniach leży misja ochrony nas przed bólem, który dla małego dziecka jest nie do zniesienia.

Te bóle są reprezentowane przez zranione części, zwane Wygnańcami – to dziecięce aspekty naszej osobowości, nasze wewnętrzne dzieci.

Podczas terapii IFS zapraszamy wszystkie nasze części do rozmowy. Spotykamy się z nimi, słuchamy ich, z pełnym zrozumieniem i akceptacją, przekonując je do zmiany roli.

Na przykład, kiedy jako dzieci doświadczyliśmy wstydu, nasze wrażliwe dziecięce części mogły stworzyć negatywne przekonania, takie jak: „Nie zasługuję na miłość” czy „Jestem bezwartościowy”.

W obliczu przerażających wydarzeń, które wydają się nie do zniesienia, pojawiają się Strażnicy. To oni izolują zranione i wrażliwe części (nasze wewnętrzne dzieci, Wygnańców) od reszty naszej świadomości. Te części, pozostawione same sobie, osamotnione i zapomniane, tęsknią za wsparciem.

Pamiętajmy, że każda z tych części ma swoje unikalne cele i obawy. Każda na swój sposób stara się nas chronić.

W terapii IFS, naszym celem jest nauka rozpoznawania i akceptacji tych różnych części, a następnie nauka pracy z nimi, a nie przeciwko nim.

Na przykład, osoba zazwyczaj spokojna i zrównoważona, nagle odkrywa, że kiedy czuje się pod presją w pracy, staje się niezwykle agresywna. Terapeuta IFS może pomóc zrozumieć, że ta agresja, to jedna z części, która przejmuje kontrolę w sytuacjach stresowych.

Ta część może pełnić rolę ochronną, próbując zabezpieczyć nas przed odczuwaniem strachu czy niepewności.”